23
Dec 12

Bieganie w święta

Pytanie takie pojawiło się na stronie maratonypolskie.pl i rozpoczęło dyskusję, która jest zupełnie niepotrzebna.

Gdy chcemy biegać – czy deszcz, czy śnieg czy słota – biegajmy. Nie ma nic gorszego niż unikanie biegania, bo święta i tak dalej. Odmówimy sobie raz, potem drugi i lawina przed telewizorem rośnie w zastraszającym tempie. Rośnie też apetyt na niezdrowe jedzenie, a z tym poziom tłuszczu. Koło kręci się niebezpiecznie i jesteśmy w czarnej… dziurze, żeby nie pisać dupie.

Gro osób zaczęło wspominać, że by sobie pobiegało, ale nie pobiegają, bo źli katole mają święta i w tym kraju nic już nie można w nie robić oprócz chodzenia do kościoła. To ja już wolę być tym katolem i biegać w święta niż stwarzać sobie dość dziwne problemy.

No i jeszcze śnieg i mróz… Czyli to, co może przydarzyć się nam najlepszego :) Kominiarka na głowę, rękawiczki i możemy zacząć przemierzać białe trasy. Lub trasy czarne grubo pokryte lodem.

W dobrym obuwiu, czego Wam życzę.


02
Dec 12

Symulant roku

Czyli Euroliga schodzi na psy ;)


01
Dec 12

Trafny wybór?

Do J. K. Rowling podchodzić nie znając ani jednej książki o Harrym Potterze? Okazuje się, że przeszłość literacka autorki nie jest tak ważna w “Trafnym wyborze”. Opowieści, która chwyta za serce mocniej niż cokolwiek innego.

Pomysł na książkę wpadł autorce w samolocie, a nie w pociągu – jak to miało miejsce w przypadku Harry’ego. W “Trafnym wyborze” nie ma magii – no chyba, że za magiczne uznamy słowa, które tworzą tę opowieść. Opowiada ona o społeczności pewnego miasteczka w Anglii, która jest podzielona. Mocno i beznadziejnie – bez szans na zażegnanie konfliktu.

Zamożna klasa średnia nie rozumie mieszkańców biednego osiedla. Ci również nie są skorzy do szanowania swoich bogatych sąsiadów. Zasada – oko za oko – ząb za ząb ma tam zastosowanie codzienne. Pagford i dzieje opisane przez Rowling to tylko pretekst do mówienia o sprawach ważnych i wymagających rozwiązania.

Młodzież, narkotyki, gwałty, samookaleczenia, niechciane ciąże – to tylko niektóre ze spraw poruszanych przez autorkę. Choć – jak sama mówi – żyje w luksusie, doskonale pamięta czasy, gdy była członkiem klasy najniższej w swojej ojczyźnie. Poniewierana, niedoceniana wskoczyła na szczyt. Czy teraz spłaca swoistego rodzaju długi?

Szkoda, że w tej opowieści trudno jest znaleźć coś optymistycznego. Charaktery bowiem są czarne i czarniejsze, a gdy trafi się ktoś prawy – to tylko z piętnem na czole.

Dopracowana pod względem edytorskim, pisarskim i wydawniczym książka zagości zapewne pod niejedną choinką. I dobrze – może Rowling jest jedną z ostatnich nadziei książki drukowanej na przeżycie? Niech będzie i tak.

J. K. Rowling, “Trafny wybór”, Znak, 2012.


26
Nov 12

Motiejunas w D-league


25
Nov 12

Niepokorny – Bronisław Wildstein

Piotr Zaremba i Michał Karnowski w rozmowie z Bronisławem Wildsteinem pokazują człowieka zgoła innego niż zrobiły to media po słynnej już liście Wildsteina i odwołaniu ze stanowiska prezesa TVP. Okazuje się, że, jak mawia Stefan Niesiołowski, pisowski oszołom, nie do końca jest oszołomem made by PiS.

W rozmowie mieszącej się na 340 stronach czytelnik poznaje nowe oblicze człowieka, który nie wstydzi się powiedzieć, że idea IV RP była mu bliska. Dzieciństwo, młodość, emigracja, powrót i zderzenie z nową rzeczywistością to nauka dla młodego pokolenia, które chciałoby szybko i wysoko wylądować zaspokajając swoje ambicje. Patrząc na postać Wildsteina można powiedzieć, że tak się nie da.

Życie jego nie było i nie jest usłane różami. Podobnie jak Cezary Gmyz po opublikowaniu Listy agentów musiał zmierzyć się z ostrą krytyką i potępieniem. Czy jednak podobną do tej, którą przeżył na studiach wyrzucony za poglądy i działania? Nie sądzę.

Wildstein angażował się we wszystkie działania, które Polsce miały przywrócić niepodległość. Podług sił, środków i możliwości działał tak, jakby chęć bycia kimś, kogo określamy “mężem stanu”, miał we krwi. Może jest w tym trochę prawdy gdy weźmie się pod uwagę jego opowieść o rodzicach pomagających innym w czasach, które do tego się nie nadawały.

Oczywiście Bronisław Wildstein nie żyje samą polityką. Jak wprawny publicysta umiał wykorzystać swój talent do stworzenia ciekawych powieści, które określam mianem “prawie political fiction”. Wspomina swoje stare i zapowiada nowe książki, na które, znając “Czas niedokonany”, mówię: warto czekać.

I jeszcze jedno. Kuba Wojewódzki w ostatnim Newsweeku opublikował swój manifest na temat Polski i Polaków. Jest tam też fragment o nienawiści i wyzywaniu go na forach internetowych od Żydów, etc. Polecam jemu pierwszy rozdział “Niepokornego”. Wyjaśnia więcej niż teksty o słabym państwie i marnych politykach. Bo okazuje się, że wygrywają niepokorni. Kimkolwiek by nie byli.

Bronisław Wildstein, “Niepokorny”, rozmawiali Piotr Zaremba i Michał Karnowski, Fronda, 2012.


10
Nov 12

Phelps – prawda o rekinie basenów

Michael Phelps to człowiek, który zdobył 22 medale olimpijskie, ustanowił 39 rekordów świata i wyprzedził swoją popularnością Jego Wysokość Michaela Jordana czy Pele. Jaka jest tajemnica sukcesu MISTRZA?Brain Cazenueve wspólnie z Michaelem starają się zdradzić w autobiografii.

Co zrobić, by Twoje dziecko osiągnęło sukces na miarę niesamowitego bohatera tej opowieści? Kiedy czytasz te słowa, a już masz potomka – może być trochę za późno. Musisz myśleć o tym wcześniej – bardzo wcześnie. To jeden warunek. Drugi – to dobry trener. Dobry w takim sensie, że i twoje dziecko i ty będziecie go nienawidzić od początku. Sukcesy przyjdą jednak wcześniej czy później.

Michael trafił na doskonałego fachowca – Boba Bowmana, który kierował jego ruchami zarówno w basenie jak i poza nim. To on, jak pisze Phelps, dostrzegł marzenie młodego człowieka o wiele wcześniej niż on sam. Mistrz olimpijski go kocha – choć gdy czyta się jego opowieść – powinien go znienawidzić.

Bowman wymagał od Phelpsa więcej niż inni. Myślę, że jego szkoła polegała na tym, by w końcu znaleźć materiał, który nie dość, że wytrzyma mordercze treningi, to jeszcze po nich będzie trenował dalej. Tak, by wszyscy inni zostali daleko w tyle.

Ktoś powie, że Phelpsa nie byłoby gdyby nie obiekty i pieniądze, jakie w Stanach przeznacza się na sport. To nie do końca prawda. Obiekty obiektami (patrz: polskie stadiony/orliki) jednak przede wszystkim liczy się praca, praca i jeszcze raz praca. Gdy jest wspomagana talentem – nie ma się co martwić. Mistrz prawie gwarantowany.

Michael Phelps to człowiek skromny, choć nosi miano celebryty. Oprócz wpadki z prowadzeniem samochodu po alkoholu nie można przyczepić się do jego pozasportowego trybu życia. Służący za wzór dla młodych Amerykanów, po zakończeniu kariery sportowej promuje marki, których jest twarzą i gra w golfa.

Czy ktoś pobije jego rekordy w najbliższej przyszłości? Z pewnością tak – jednak Michael na zawsze pozostanie jedyny i niepowtarzalny.

Brian Cazenueve, Michael Phelps “Phelps – autobiografia”, Znak, 2012.


10
Nov 12

Charaktery na listopad

Co naprawdę wiemy o sobie? Jesteśmy chudzi, grubi – mniej lub bardziej pewni siebie. A może ta wiedza jest nic nie warta? Ba – w ogóle nie istnieje, podobnie, jak my? Pytania, które czasem kłócą się z logiką otrzymują odpowiedź w listopadowym numerze Charakterów.

Wiesław Łukaszewski jak zwykle sprawnie i ciekawie rozkłada nasze ego na czynniki pierwsze tłumacząc, o co tak naprawdę w “ja” chodzi. Wielu bowiem ma problem z akceptacją siebie – a przez to z akceptacją innych. Bo przecież towarzyszy nam stale, przygląda się uważnie, ocenia, wytycza nam cele i rozpoznaje możliwości. Nasze Ja obserwuje i jest obserwowane zarazem. Pamiętać jednak należy, że cały czas się stajemy i poprawa ja jest zawsze możliwa.

Ciekawym tematem – w sferze ja – wydaje się być ten dotyczące aseksualizmu. W świecie, który promuje seksualność, osoby niezainteresowane erotycznymi uniesieniami muszą czuć się jak dinozaury. Ewa Banasiak – Parzych wyjaśnia temat przekazując czytelnikowi ciekawą konkluzję, z którą można – a nawet trzeba podyskutować. Zmuszenie do myślenia to duży atut Charakterów.

A propo dyskusji – nadal słychać echa numeru październikowego, w którym oberwało się maminsynkom i ich mamom. Temat – rzeka zamienił się chyba w skok pana B. Aż chciałoby się przeczytać wszystkie te listy. Szkoda, że w druku ukazały się tylko wybrane. Dyskusja trwać będzie pewnie dalej – czy to na forum Charakterów, czy też w rzeczywistości w ogóle.

Charaktery wspominają słowa Leca: To, że nas ciągle na nowo można okłamywać, napawa optymizmem. Tylko czy takim samym optymizmem powinien napawać fakt, że ciągle od nowa potrafimy oszukiwać siebie samych? Myślę, że te właśnie słowa powinny być mottem przewodnim lektury Charakterów listopadowych.

I choć w sprzedaży pojawiały się już 25 października, to, podobnie do dobrej książki, opinia o nich rodzi się jeszcze długo po lekturze.

Więcej informacji o Charakterach znajdziecie na stronie www.charaktery.eu


08
Nov 12

Środkowy jak się patrzy


08
Nov 12

Energa zagra z Asseco

Słupszczanie wygrali cztery ostatnie mecze z rzędu, ale gdynianie mają bardzo podobny bilans (rozegrali jedno spotkanie mniej). Do zespołu Asseco Prokomu dołączył ostatnio podkoszowy Ryan Richards, który na pewno pomoże mistrzom Polski w polu trzech sekund. Najtrudniejszym zadaniem, jakie stoi przed zawodnikami trenera Mariusa Linartasa, jest zatrzymanie pary rozgrywających: Łukasz Koszarek – Jerel Blassingame. To właśnie od postawy tych dwóch niskich graczy zwykle zależą wyniki spotkań gdynian. Alex Acker to również doświadczony zawodnik, który z meczu na mecz radzi sobie coraz lepiej. W kolei w zespole ze Słupska zaskakiwać trójkami może Levi Knutson, a pod koszem świetnie radzą sobie Robert Tomaszek i Yemi Gadri-Nicholson. Pojedynki tych dwóch wysokich z Adamem Hrycaniukiem i Rasidem Mahalbasiciem mogą być kluczowe w tym spotkaniu.

Czy Energa Czarni przedłużą swoją serię zwycięstw? Jak w kolejnym ligowym spotkaniu poradzą sobie gracze trenera Kestutisa Kemzury?


01
Nov 12

Kino nowej przygody

“Gwiezdne wojny”, “Bliskie spotkania trzecie stopnia” czy “Szczęki” to filmy, które należą do Kina Nowej Przygody. O co chodzi? Wyjaśnia Szyłak i autorzy tekstów gościnnych w książce “Kino nowej przygody”.

Lata 80. to czas Kina Nowej Przygody – kina, które dla wielu jest dzisiaj świętsze niż cokolwiek innego. Wtedy właśnie wymyślono bohaterów nowego typu takich, jak Indiana Jones, którzy świetnie czuli się w nowym otoczeniu. To właśnie dzięki Kinu Nowej Przygody nawet dorośli widzowie mogli poczuć się podczas seansu jak dzieci, poddając się niezwykłej magii kina i zapominając na chwilę o swoich codziennych problemach.

“Mad Max”, “Gwiezdne wojny”, “Superman” czy wspomniane już przygody Indiany Jonesa do dzisiaj cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony starszych i młodszych miłośników kina. Wszak nic tak nie przyciąga jak mroczne sekrety, wydarzenia tajemnicze czy walka ze złem, które ostatecznie przegrywa.

Kino Nowej Przygody ciągnie Szyłak w swoim leksykonie aż do czasów współczesnych. Czy jednak nie jest to zbyt duży zakres temporalny? Wszak i dzisiejsze Sueprmany i Jones XXI wieku już tak nie cieszy, nie bawi i nie sprawia, że czujemy się jak mały chłopczyk w starym kinie owładniętym jego magią.

Perfekcyjna pod względem edytorskim i naukowym książka uzupełnia półkę dotyczącą kultury popularnej.

Jerzy Szyłak, “Kino Nowej Przygody”, Słowo Obraz Terytoria, 2012.